Strony

poniedziałek, 6 lutego 2017

O domu, który choruje...

... i wysysa energię swoich mieszkańców.

Ostatnio odbyłam kilka inspirujących rozmów na ten temat. Dom, który nie jest oazą wypoczynku, spokoju i rozwoju, może niesamowicie odbierać energię. Im poważniejszy problem i im dłużej trwa, tym więcej energii czerpie od mieszkańców. W skrajnych przypadkach „chory” dom może nawet doprowadzić lokatorów do depresji. I odwrotnie – w domu, który dobrze działa, wszystko idzie Ci jak z płatka, masz pomysły, masz chęć działania, rozwijania się, a nawet śpiewania i tańczenia.

środa, 21 grudnia 2016

O zapomnianej przyjemności – nauce języków

Żyję w swoim stylu i tempie, w rytmie swoich zainteresowań. Dlatego w okresie przed świętami, pewnie dla wielu gorącym, napiszę jak zwykle od czapy, o czymś zupełnie innym niż porządki, gotowanie, prezenty-nie-prezenty i jak nie dać się zwariować (o tym było zresztą rok temu).

Trzy tygodnie temu zaczęłam się uczyć nowego języka. Zawsze pojawiał się w okolicy, przeglądałam niekiedy czasopisma, jakiś film się zdarzył, podobało mi się brzmienie, ale nigdy nie zaczęłam uczyć się go systematycznie. W końcu nastąpił splot kilku okoliczności, które spowodowały, że chęć zamieniła się w zamiar, a zamiar został zrealizowany. Wymagało to między innymi ogarnięcia nie działającej w pełni karty dźwiękowej, zakupu słuchawek i wywiadu wśród znajomych na temat polecanych darmowych kursów.

środa, 12 października 2016

O literaturze

Uwielbiam odkryć nowego Autora, który mi podchodzi. Przeczesuję wtedy bibliotekę publiczną i biblioteczki znajomych i czytam wszystko, co tylko mogę znaleźć. Mam wrażenie, że w ten sposób lepiej mogę zgłębić myśl przewodnią, znaleźć przesłanie. Lubię też znajdować różne niewielkie powtarzające się motywy, cechy charakteru, scenki, miejsca... To wszystko, co tworzy specyficzny, charakterystyczny „świat” pisarza X lub Y.

sobota, 1 października 2016

O przetworach

Koniec lata, wczesna jesień nieodmiennie kojarzą mi się z zapełnianiem słoików na zimę. Nie mam żadnego dylematu pt. „czy minimalista robi przetwory”. Jeśli jakaś doktryna nie wspiera mnie w codziennym życiu, dążeniu do niezależności i prostoty, to niech sobie pozostanie tylko doktryną. ;)

piątek, 2 września 2016

O oknach

Ten wpis miał powstać już dawno temu, na wiosnę, bo to taki bardziej wiosenny temat, tymczasem przyszedł wrzesień.

Lubię wstać rano, wyjrzeć przez okno. Móc podejść, stanąć blisko, otworzyć, choćby uchylić, wyjść na balkon. O klaustrofobię przyprawiają mnie mieszkania bez dostępu do okien. „Bez dostępu” - nie mam na myśli tego, że pokój jest ślepy. Chodzi mi ten typowy tor przeszkód: wersalka, jakieś pudła, firany, zasłony, kwiatki, zawieszki... Wychowałam się w domach, w których tak to właśnie wyglądało. W okresie nastoletnim powoli wałczyłam o coraz większy dostęp do okien w naszym wspólnym z siostrą pokoju - zdjęcie firanek, montaż żaluzji, usunięcie kłujących kaktusów z parapetu. Mieszkanie było jednak małe, ciasne, nie dało się przestawić wszystkich stojących pod oknem mebli. Jednak zrobiło się trochę przestrzeni. A widok był piękny - z 9. piętra na zielone, rozległe pola...

Nie lubię okiennych dekoracji. Im mniej, tym lepiej, tylko to, co trzeba. W domu mam tylko rolety, prawie puste parapety.

Niedawno siedziałam w malutkiej kuchni znajomych. Stół pod oknem, zwoje firanek, w donicy kwiat rozrośnięty na wymiar szyby, na parapecie stosy pudełek z lekami i piętrowo poustawiane koszyki z różnościami. Pogryzamy marchewki, pijemy herbatę i w pewnym momencie koleżanka stwierdza „Jakoś tu ciemno”.

A jak tam u Was? Ciemno czy jasno?

sobota, 2 lipca 2016

O naturyzmie

Naturyzm (a także nudyzm - pojęcie pokrewne, ale nie tożsame) wzbudzają zwykle sporo emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Długo zastanawiałam się, czy w ogóle poruszać taki temat na blogu. Sama jestem wielką miłośniczką naturyzmu. Uważam, że nie jest on zarezerwowany tylko dla pięknych i młodych. Jest to wspaniały, minimalistyczny sposób na poczucie się częścią przyrody i o tym chciałabym napisać. Temperatury sprzyjają, korzystajcie z lata!

czwartek, 16 czerwca 2016

O śmieciach

Czy zastanawiasz się czasem, co dzieje się z rzeczami, które wyrzucasz? Dokąd trafiają, jak szybko ulegają rozkładowi? Czy są spalane, składowane, a może powtórnie wykorzystywane?

Przyznam, że od paru dni mam w głowie bezustanny festiwal takich pytań. I obrzydzenie do plastikowych torebek. Prawie nakrzyczałam na bogu-ducha-winną właścicielkę warzywniaka, która próbowała wcisnąć wybraną przeze mnie kiść bananów w niepotrzebną foliówkę...

wtorek, 17 maja 2016

Kambodżańskie świeże rolki - prosta przekąska

Czy wiecie, że w Polsce jest tylko jeden bar z kuchnią kambodżańską? I to właśnie w naszej okolicy! Serwowane tam fresh rolls (krokieciki ze świeżymi warzywami) to wspaniała wiosenna potrawa. Idealna przekąska podczas pracy, gdy niewiele czasu na przygotowanie czegoś prostego i sycącego.

Dla wszystkich tych, którzy do Piaseczna mają daleko, podaję odtworzony przeze mnie, przybliżony przepis. A jak będziecie w okolicy, zajrzyjcie koniecznie. Warto!

poniedziałek, 9 maja 2016

O roślinach

Moje związki z roślinami są niezwykle pokrętne.

Jako wegetarianka od wielu lat żywię się roślinami. Uwielbiam różne roślinne smaki, zielsko, korzenie, owoce, kwiaty. Chyba nie ma takiego warzywa lub przyprawy, którego bym nie tknęła. Jedne lubię mniej, inne bardziej, ale nawet na anyżek mam czasem ochotę.

Jednocześnie mam dwie lewe ręce do ogrodnictwa. Żaden kwiatek doniczkowy nie przetrwał u nas dłużej niż trzy dni. Łącznie podjęto dwie takie próby, zainicjowali je znajomi. Z roślin ogrodowych zbieram tylko to, co posadzili jeszcze Praprzodkowie. To, co samo rośnie i radzi sobie z chwastami, owadami, gradem i tak dalej, na przykład porzeczki, miętę, jabłka.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Jak nie marnować

Wiosna to znakomity czas na podjęcie porządków. Nie tylko w domu - można posprzątać też w głowie. Jednak dziś wpis o tych bardziej przyziemnych, domowych porządkach.

Ci, którzy mieli w ręku książki Marie Kondo lub Dominique Loreau często oburzają się na przewijający się w nich pomysł, by różne rzeczy wyrzucać. Wyrzucać to, co nie daje nam radości (Kondo), wyrzucać to, co możemy zastąpić czymś mniejszym, lżejszym, ładniejszym (Loreau). Wyrzucać, wyrzucać, wyrzucać. To słówko jednak budzi nasz opór. I słusznie! Od dziecka wpajano nam oszczędność i gospodarność, czasem też ekologiczne podejście i odpowiedzialność za przedmioty.