Strony

wtorek, 26 lutego 2013

Jaglane babeczki i jaglane murzynki

Ciasto bez mąki? Bezglutenowe, delikatnie słodkie, puszyste, bakaliowe, sycące...? Nigdy nie podejrzewałam, że któregoś dnia napiszę...

 „Gotowanie to przygoda!”

A jednak. Zabieram chętnych na wyprawę po złote runo, albo inaczej - po zdrowe ciastka.


Najpierw szczypta historii. Osoby niecierpliwe mogą od razu przejść do właściwych przepisów, jednak chciałabym wyjaśnić, jak powstały.

Szukając kiedyś przepisów na alternatywne słodycze, najlepiej bez mąki, trafiłam na tak zwany przysmak Anny Jagiellonki. Przepis znalazłam tutaj, a zdjęcie powyżej przedstawia mój własny wypiek.

To ciasto z kaszy krakowskiej (drobno łamana gryka), jednak jego przygotowanie jest dość pracochłonne. Smakuje faktycznie wybornie, delikatnie, biszkoptowo. Zrobiłam je bez mleka (kaszę gotowałam na wodzie), zamiast koniaku użyłam bodajże żubrówki, oprócz rodzynek dodałam żurawinę. Polecam osobom cierpliwym i pracowitym. Mankamenty tego ciasta:

1. Sporo roboty przysparza zacieranie i suszenie kaszy. Następnie trzeba ją zapiec. Dopiero trzeci (!) etap obróbki to pieczenie właściwego już ciasta z dodatkiem jaj i bakalii.
2. Otrzymałam sygnały, że kasza krakowska jest rzadka jak yeti. My co prawda kupujemy na wagę w warzywniaku, ale w supermarketach jest niedostępna. Proponuję pytać na bazarach, na stoiskach z ziarnami na wagę albo zamawiać przez internet.
3. Ciasto ma luźną konsystencję i tendencję do rozsypywania się.


Pomyślałam - czemu nie spróbować z kaszą jaglaną? Odpadają etapy suszenia i pieczenia kaszy, bo jaglankę można od razu ugotować na sypko. Zamiast cukru użyję miodu, co nada babeczkom ostrzejszego posmaku i zdrowia. Poniższe ciastka są tak proste, że naprawdę nie wiem, czemu nie wymyśliłam ich wcześniej. Przyznacie chyba, że nie mają słabych punktów żywieniowych. ;)

JAGLANE BABECZKI 

Składniki, w kolejności dodawania:

1 szklanka suchej kaszy jaglanej,
szczypta soli,
2 łyżki masła,
3 garści wymieszanych rodzynek i suszonej żurawiny,

2 łyżki aromatycznego alkoholu (opcjonalnie, i tak wyparuje),
3 jajka,
5 łyżek płynnego miodu.


1. Kaszę jaglaną uprażyć, zalać 2 szklankami wrzątku ze szczyptą soli, ugotować na małym ogniu. Dokładny sposób gotowania kaszy podałam kiedyś tu.
2. Do gorącej kaszy dodać 2 łyżki masła, by się stopiły, wymieszać.
3. Kaszę wystudzić.
4. Rodzynki i żurawinę namoczyć, odsączyć. Wymieszać z kaszą, dodać alkohol.
5. Ubić sztywną pianę z 3 białek.
6. Żółtka zmiksować dokładnie z miodem, dodać kaszę.
7. Ostrożnie wmieszać pianę.
8. Nałożyć do foremek. Piec w 180°C około 40 minut. Jeśli wierzch będzie się zbytnio przypiekał - przykryć folią aluminiową.

Uwagi:

Ciasto można upiec także w płaskiej, dużej formie jak na szarlotkę. Myślę, że można eksperymentować z bakaliami do woli, według własnego uznania. Zamiast alkoholu do aromatyzowania ciasta można użyć wanilii. Jest to niezła alternatywa dla kupowanych na mieście pączków i drożdżówek.

JAGLANE MURZYNKI

Opcja dla miłośników czekolady. Przepis podobny. Zmiany:

• do słodzenia 3 łyżki miodu + banan starty na grubej tarce,
• dodałam łyżeczkę cynamonu,
• dodałam 2 łyżki kakao,
• zrezygnowałam z alkoholu.

Przepyszne! Opinia Sahiba: „Bardzo dobre, wilgotne. Jak dla mnie nawet za słodkie. Konsystencja w porządku, bez trudu dojechały do pracy. Nic się nie rozwaliło. Zjadłem sam, w ukryciu.” *

* w ukryciu - wielokrotnie obserwowany behawior, tradycyjny sposób spożywania wyrobów zawierających ziarna kakaowca Theobroma cacao L.

Udanych wypieków!

25 komentarzy:

  1. haha! witaj po tej lepszej stronie mocy! ja też nigdy nie pomyślałabym, że wsiąknę kulinarnie :)
    te słodkości wyglądają przepysznie! ale mnie nakręciłaś, chyba będę musiała coś upichcić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.sztukaodzywiania.pl/aktualnosci/186-dieta-oczyszczajaca-kasza-jaglana
    Ciekawa propozycja:-)
    Dzięki za przepisy z jaglaną: bo bezglutenowa:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Smakowite takie babeczki ,muszę wypróbować.Polecam ten blog
    http://smakoterapia.blogspot.com/
    mnóstwo przepisów z kaszą jaglaną.
    Życzę sukcesów kulinarnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż widzę, że autorce brak tematów. Po śmiesznych wpisach dotyczących biegania na bosaka po śniegu (i narażaniu się na przeziębienia), przyszła pora na popisy pseudo-kulinarne. Najpierw zupa cebulowa ( nie wiem kogo ta zupa ale imię jakieś dziwne?), po ugotowaniu której wydamy więcej na środki czystości, żeby domyć garnek. Mycie będzie droższe niż koszt samej zupy:-). A teraz kolej na jakieś babeczki. Blog nuży brakiem inwencji twórczej i powoli staje się jednym z tysięcy blogów kulinarnych obok, których należy przejść obojętnie. Życzę powodzenia autorce, ale więcej tu nie będę zaglądać.
    Adrianna

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z powyższą opinią Adrianny.

    ewelina pokutna

    OdpowiedzUsuń
  6. Poruszona dwoma poprzednimi wpisami niniejszym się ujawniam i oświadczam, że ten bardzo lubiany i często przeze mnie odwiedzany blog, jest miejscem, gdzie autorka w inteligentny i radosny sposób dzieli się z nami swoją radością życia w różnych tego życia aspektach. Rozumiem, że nie każdemu to się podoba. Od krytyki, do której każdy ma prawo, do złośliwości droga może być krótka. De gustibus non disputandum est. Bliższe jest mi ciche zamknięcie drzwi nawet do obcego mi świata, niż pozostawienie w nim śladów buciorów na podłodze i peta na wycieraczce.
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bliższe jest mi ciche zamknięcie drzwi nawet do obcego mi świata, niż pozostawienie w nim śladów buciorów na podłodze i peta na wycieraczce." - bardzo trafnie to ujęłaś. A dwa poprzednie wpisy są pewnie od jednej osoby.

      Usuń
  7. Magdalena, Jatsek - dziękuję.

    Hejterzy (celowo używam tego słowa i przepraszam językowych purystów) byli, są i będą, dopóki będzie istniał Internet. Nic się chyba na to nie poradzi. Hejterstwo zatacza, jak widać, absurdalnie szerokie kręgi. Już nie wystarczają takie tematy jak polityka, związki partnerskie, smoleńska brzoza albo gwiazdy bez majtek. ;) Cóż, jak widać ofiarą hejtera mogą paść jaglane babeczki, albo - jak to zdarzyło się wcześniej - swetry. :D Najlepsza metoda? Ignorować, ignorować, ignorować. Nie karmić trolli. I tyle.

    Smutne musi być życie ludzi, którzy - zamiast zrobić coś ciekawego albo chociaż znaleźć w internecie coś, co im się spodoba, uparcie wchodzą na stronę, której nie akceptują (szczegółowy spis tematów dokonany przez niejaką Adriannę sugeruje, że dokładnie przestudiowała moje ostatnie wpisy). Po co? Nie mam zielonego pojęcia! :) Hahaha, po co się tak męczyć? Myślę, że takie komentarze świadczą po prostu o komentującym.

    Mimo wszystko, choć jako blogerka mam do tego narzędzia, nie zamierzam, póki co, ograniczać wolności słowa w komentarzach. Wyjątki są dwa: jeśli ktoś użyje wulgaryzmów albo będzie obrażał innych komentujących. Tego nie będę tolerować i takie komentarze będą usuwane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Upiekę te czekoladowe babeczki. Wyjątkowo mam wszystkie składniki w domu (prócz banana, ale dodam jakiś aromat). Tego piernika, na który miałam chęć, jeszcze nie upiekłam, bo zawsze czegoś mi brakuje :-) Jak mam piwo, to nie mam masła i tak w kółko :-)

    Jeśli nie jesteś masochistką, to sugeruję Ci zablokować anonimy. Zawsze znajdzie się jakiś frustrat, który, aby poprawić sobie samopoczucie, zamierza zepsuć Twoje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałyśmy komentarze równolegle, stąd mój ostatni akapit. Jeśli to Twój świadomy wybór i Cię to nie rusza, to ok :-)

      Usuń
    2. Rozumiem, rozumiem, daleko do sklepu. ;) Wiem, o co chodzi. Jeśli nie dajesz banana, to daj więcej miodu. Banan miał tu głównie funkcję słodzącą.

      Co do komentarzy "anonimowych" (lub "anonimowych podpisanych"). Zostawiłam taką możliwość dla wygody użytkowników, którzy nie mają kont Google. Z różnych powodów ktoś może nie mieć tego konta, choć faktycznie założenie go to nieduży wysiłek. Wiesz, z drugiej strony komentarze przekraczające pewien poziom absurdu po prostu ignoruję - i nie spędzają mi snu z powiek. Oczywiście zaśmiecanie bloga tego typu komentarzami jest bezsensowne i jeśli będzie "wysyp" tego typu anonimów, to faktycznie zablokuję taką opcję. ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Kasze na sypko można podsmazyć na oliwie ,oleju dodać suszone warzywa,sos sojowy lub sól i gorącą wodę,chwilę podgotować i już jest danie z surówką marchew+jabłko i sadzone jajko.Twój blog jest interesujący zaglądam często,miałam spróbować biegu po śniegu,niestety nie udało się ale na następny sezon spróbuję.Poszukuję wełny owczej,gdzie znależć,czy podałabyś adres? napisz na jura12@gazeta.pl Pozdrowienia serdeczne J.R

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś dla mnie, dołączam do wyprawy! :-)
    Co do kasz generalnie, to polecam zaglądanie do sklepów post-społemowskich, przynajmniej we Wrocławiu nie ma problemu z zakupieniem w nich różnorodnych kasz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaje sie. Kupilam kasze jaglana juz chyba jakis miesiac temu (wyczytawszy na necie o jej dobroczynnych wlasciowsciach) ale nie mialam pomyslu/checi cokolwiek z nia zrobic. Mea culpa.
    Jako ciasto-bulko potwór tym razem nie mam wymówki. Zwlaszcza ze i alkohol i plynny miod mam w kuchni na pewno. Jak zrobie to sie pochwale co mi wyszlo (raz wychodzi a dwa nie...)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaczynam dzięki Tobie przygodę z kaszą jaglaną.Zakupiłam.I to taką z napisem"bez glutenu".Przepis na babeczki jest tak banalnie prosty, że nie ma na co czekać, a ile można dokonać modyfikacji przepisu:-)
    Trolami się nie przejmuj, szkoda "klawiatury":-)
    Bardzo lubię tu zaglądać, jesteś osobą,którą chętnie bym poznała w realu.
    Propagujesz zdrowy styl życia, jesteś przy tym bardzo pozytywną osobą.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Wam za komentarze.

    Rajko, wysłałam Ci maila.

    Agneeze - to dobra informacja, wiem, że zagląda tu kilka osób z dolnośląskiego. ;)

    Kejt, tu nie ma co nie wyjść. Ewentualnie spróbuj, czy nie za mdła - ja preferuję delikatne smaki - kaszy, miodu itd. Można dać więcej cynamonu, a nawet coś ostrzejszego.

    Za horyzontem, dziękuję za ciepłe słowa. Bardzo chętnie się spotkam, choć w Twoich rejonach bywam niestety ekstremalnie rzadko. Tam jest tak ładnie, że powinnam nadrobić. A jeśli będziesz wybierać się w stronę Mazowsza - dawaj znać! :) Co do bycia pozytywnym, bo tu się chwilę zastanowiłam nad tymi słowami. Myślę, że blogi mają to do siebie, że pokazują ten lepszy kawałek, który chcemy pokazywać, a może kultywować. W końcu potrafię się wściec czasami, wpaść w czarny nastrój, pokłócić z całym światem na trochę... jak każdy? Ale dla mnie internet nie był nigdy ani miejscem do prowadzenia wojen o jakieś idee, ani pokazywania złych humorów. Tego staram się trzymać, a ze swojego kawałka internetu raczej czynić raczej miejsce pozytywne, ciekawe, czasem zabawne. Internet będzie taki, jakim go my, użytkownicy, stworzymy, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam. Chętnie tu zaglądam po różne ciekawostki m. in. kulinarne. Wypróbowałam sposób na gotowanie kaszy (najlepszy jaki stosowałam) i przepis na ciasto z jabłkami (super). Napewno skorzystam z przepisu na jaglane słodkości. Dziękuję za dotychczasowe i czekam na kolejne :)
    Serdecznie pozdrawiam. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na pewno co 2-3, a może 4 wpis będzie coś jadalnego. Cieszę się, że coś się przydaje. W planach są ptysie (zdjęcia są, przepis wypróbowany kilkukrotnie).

      Usuń
  15. Czołem! Jaglaną jadam na słodko,z daktylami na śniadanie, ale w życiu bym nie wpadł, żeby zrobić takie delicje, murzynki, babeczki. Dzięki za przepis arcyciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  16. W sobotę zrobiłam te jaglane babeczki - pyszne! I na ciepło, i na zimno. Gdybym dodała cukier waniliowy zamiast whisky, pewne byłyby idealne. Jaglane murzynki też zamierzam wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Informuję, że na podstawie dwóch powyższych przepisów zrobiłam dzisiaj wreszcie ciacho jaglane- ściślej jaglano- kakaowe.Co zmieniłam...Dałam tylko dwie łyżki miodu,bo bałam się, że będzie za słodkie.Dodałam słonecznik łuskany i rodzynki(bo innych bakali akurat nie miałam)
    Ciasto bardzo tanie, bo jeśli jest w domu kasza, to reszta składników zawsze się znajdzie i najważniejsze nigdy nie będzie zakalca:-) bo to ciasto bez mąki:-)Dzięki za pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze pomysł na takie ciasto z kokosem (z wiórkami). Będzie tłustsze. :) Dzięki za opinię!

      Usuń
  18. Właśnie zrobiłam jaglane-kakaowe, cudownie pachną :) Nie dodałam bakalii, tylko właśnie wiórki kokosowe, wyżej wspomniane, oraz startą skórkę z całej pomarańczy. Wyszły niesamowite :)
    Łasuch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skórka z pomarańczy? Fajny pomysł na modyfikację, spróbuję, dzięki!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Ze względu na intensywne ataki spamerskie komentarze tylko z kont Google. Przepraszam za utrudnienia.