Strony

czwartek, 20 grudnia 2012

Domowe pieczywo chrupkie - otręby na salony

Hm, w okresie przedświątecznym na blogach huczy od przepisów na pierniki, bigos i inne smakołyki. Postanowiłam Was zaskoczyć - oto przepis na niesamowite, naprawdę chrupkie i pyszne domowe pieczywo. Pewnego razu w gronie znajomych siedzieliśmy u koleżanki Moniki, która stosuje różne diety. Siedzimy tak przy stole, tam jakieś ciastka, orzeszki. Nagle Monika wyjmuje z piekarnika bardzo niepozorny wypiek - płaski, brązowy placek. Ale ten zapach...!!!

Placek - ku zaskoczeniu gospodyni - połamany, zniknął w oka mgnieniu. Tak oto otręby wkroczyły na salony. Jak się później okazało, byliśmy szybcy jak gepardy na polowaniu. Ten wypiek miał jej bowiem starczyć na kilka kolejnych dni jako błonnikowy element diety.

Takie pieczywo chrupkie nie ma nic wspólnego z tekturą, którą można kupić w sklepie. Składniki - do woli, domowe, tanie. Przepis jest tak banalny, że poradzi sobie nawet przedszkolak, i to lewo-lewo ręczny. Zatem - do dzieła!
 
KRÓLICZA WAZA
100% CHRUPKOŚCI I ZDROWIA!*

Składniki:
1 szklanka otrębów pszennych,
1 szklanka otrębów żytnich,
1 szklanka otrębów owsianych,
2 łyżki mąki żytniej,
3 łyżki zakwasu chlebowego,
trochę soli,
woda.

Dodatki: genialne z sezamem!

Wody dodajemy tyle, żeby ciasto było luźne (otręby wchłoną dużo wody), ale nie rozpływało się. Po wymieszaniu odstawiamy w ciepłe miejsce na 3-4 godziny. Następnie ciasto przekładamy na blachę wyłożoną papierem lub na silikonową matę do pieczenia. Ponieważ lubię ułatwiać sobie życie, używam takiej właśnie maty. Formujemy płaski placek o grubości mniej więcej 0,5-1 cm. Pieczemy w 180°C do zrumienienia (około 40-50 minut). Z podanej ilości wyszło mi pieczywko wielkości 38x28 cm.

Najlepsze zaraz po wyjęciu z piekarnika, a stygnie szybciej niż chleb.

Na koniec mała uwaga - wiecie, jak otręby działają na układ pokarmowy? No, tego... zdrowotnie. Nie przesadzajcie zatem ze spożywaniem zbyt dużej ilości tego pieczywa naraz. Tak, wiem, trudno się powstrzymać!

* Hasło na rewersie etykietki. ;)

6 komentarzy:

  1. Ula, fantastyczny przepis!
    Dziękuję bardzo!
    Zakwas wyciągnięty z lodówki i dokarmiony. Za dwie godzinki wbijam się w auto i śmigam do miasta po otrębowe zakupy. Już się nie mogę doczekać tego pieczywka polanego miodem spadziowym... mmmmm pycha :D !

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy da sie upiec krolicza Waze bez zakwasu? Nie mam i nie wiem skad wziac...
    Pozdrawiam. Wierna czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcinie, czekam na relację! Czytelniczko, ja swój zakwas dostałam. Niemniej jednak można go zrobić samemu (ktoś kiedyś musiał wykonać ten pierwszy, który rozmnożył pośród znajomych!), z tego co mi wiadomo, potrzebna jest mąka żytnia, woda i czas. Ale konkretnych proporcji, temperatur i zaleceń proponuję poszukać w necie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ula,
    podejście pierwsze - spaliłem.
    Podejście drugie - MISTRZOSTWO ŚWIATA! Zmniejszyłem ilość, bo szkoda mi było składników na ponowne, potencjalne spalonko, potem żałowałem. Cudnie się to to zajadało. Trochę miodku i chrup, chrup. Zjadłem całą porcję. Blachę oszczędziłem.

    Jednak, dostać wszystkie składniki w Głogowie, tuż przed świętami to mission impossible! Sezam wyprosiłem od znajomej, która prowadzi piekarnię :) .

    Normalnie niebo w gębie!
    Jeszcze raz dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, co za entuzjazm. ;) Cieszę się bardzo! U nas na szczęście bez większych problemów można dostać wszystkie składniki (tylko otręby owsiane są trochę droższe - ale bez nich też wychodzi).

      Usuń
    2. Czekam na kolejne przepisy :) !

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Ze względu na intensywne ataki spamerskie komentarze tylko z kont Google. Przepraszam za utrudnienia.