Strony

sobota, 2 lipca 2016

O naturyzmie

Naturyzm (a także nudyzm - pojęcie pokrewne, ale nie tożsame) wzbudzają zwykle sporo emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Długo zastanawiałam się, czy w ogóle poruszać taki temat na blogu. Sama jestem wielką miłośniczką naturyzmu. Uważam, że nie jest on zarezerwowany tylko dla pięknych i młodych. Jest to wspaniały, minimalistyczny sposób na poczucie się częścią przyrody i o tym chciałabym napisać. Temperatury sprzyjają, korzystajcie z lata!


Od razu uprzedzę - praktykuję go przeważnie w samotności lub bardzo wąskim gronie, w miejscach prywatnych lub bardzo odludnych. Oczywiście można uprawiać naturyzm we własnym domu czy na osłoniętym balkonie, ale prawdziwego smaku nabiera on dopiero na łonie przyrody. Dzika plaża, osłonięty ogród, środek olbrzymiej łąki, łódka na środku jeziora - to tylko kilka przykładowych miejsc, gdzie można poczuć się bezpiecznie.

Oddzielmy tutaj erotyczny aspekt nagości. Chodzi o odczuwanie całą skórą warunków atmosferycznych, wody, wiatru, słońca, a także dotyk traw, liści, kwiatów, piasku, wody. Przebywając nago w otoczeniu przyrody stajemy się wrażliwsi, zaczynamy poruszać się z wyczuciem, miękko jak koty. Kiedy ubranie przestaje nas chronić i odgradzać od potencjalnych zagrożeń, natychmiast stajemy się wyczuleni na najmniejsze drobiazgi otoczenia - potencjalnie nieprzyjemne rośliny, owady, chłód. Jest to uczucie mające w sobie coś pierwotnego, sięgnięcie głęboko do korzeni ludzkości. Jednocześnie skłania do głębszej refleksji nad tym czym jest lub powinno być ubranie (polecam tym, co są na bakier ze swoją szafą, wiecznie niezadowoleni ze strojów).

Wygląd ciała także przestaje mieć znaczenie. Już nie liczą się zbędne fałdki, nierówno opalona skóra, zmarszczki czy jakie tam kto ma jeszcze zmartwienia. Tu i teraz - ciało, przyroda, jedność.

Takie sesje nie muszą być długie (ba, na ostrym słońcu to nawet niezbyt wskazane, za to przyjmowanie witaminy D całą powierzchnią ciała - jak najbardziej!). Warto znaleźć miejsce komfortowe pod względem temperatury, owadów i prywatności. Nie chodzi o to, by kogokolwiek gorszyć i epatować nagością. Jeśli macie ochotę na grupowy naturyzm, to upewnijcie się najpierw, czy wszystkim to odpowiada. Nago można robić mnóstwo rzeczy: plażować, czytać, szydełkować, dyskutować, ćwiczyć jogę, medytować, spożywać posiłki itp. Nie polecam tylko gotowania - ze względów BHP. W miejscach, w których może się ktoś zjawić warto mieć pod ręką duży ręcznik lub pareo. Szanujmy tych, którzy na oglądane nagości nie mają ochoty.


Podsumowując zalety naturyzmu:

- pełny, pierwotny kontakt z naturą,
- odpoczynek dla ciała, skóry, umysłu,
- akceptacja swojego ciała,
- akceptacja swoich strojów (jak cudownie nas chronią!),
- większa wrażliwość i świadomość ciała, nowe doznania,
- spędzenie czasu w duchu minimalizmu, skrajnie ekologicznie.

Tym, którzy nie próbowali - gorąco polecam. A pozostałych zapraszam do dzielenia się wrażeniami. Jak czujesz się nago?

(Wiele informacji praktycznych i linków podaje Wikipedia. Wyjaśnia także różnicę między naturyzmem a nudyzmem.)

8 komentarzy:

  1. Pierwszy normalny post odnośnie nagości na jaki się natknęłam (i pierwszy mój komentarz u Ciebie - witam). Fajnie, że ktoś wreszcie rozumie, że czyjaś nagość może innym przeszkadzać, bez natrętnego przekonywania, że to naturalne, a przeciwnicy takiego zachowania to zacofany ciemnogród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. ;)

      Usuń
  2. Poza łódką z dala od brzegu niestety w Polsce mało komfortowe. Niestety dopiero za granicą (i to niestety tam, gdzie raczej Polaków ze świecą szukać) człowiek widzi że plaże dla nudystów to rzecz normalna a nie ciekawostka żeby tekstylni pooglądali golasów. Ale ze wszystkim się zgadzam, uwielbiam i korzystam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam doświadczeń z takich plaż (co najwyżej z dzikich i pustych), więc dziękuję za tę opinię!

      Usuń
  3. Jako wielbiciel naturyzmu dodam, ze znakomicie ulatwia plażowanie nad polskim morzem. Podczas gdy na tekstylnych plażach jest zajebisty tłok i tzw januszostwo, to na naturystycznych jest odludnie, spokojnie, czysto i miło. Wszystkim polecam! Np Debki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję także za tę opinię. Nad polskim morzem bywam co prawda zawsze poza sezonem, najczęściej w lutym albo marcu, ale może ta opinia przyda się komuś.

      Usuń
  4. Nie jestem naturystka, al z ciekawoscia przeczytalam ten wpis. Ba, nawet nabralm ochoty na maly seans naturystyczny gdzies na odludnym lonie natury. Nahgo biegam sobie czasem tylko po domu, ale na plaze jesli juz ide, to w kostiumie. Jakos nie pociaga mnie naturyzm w tlumie. Czasem jednak bywam na przyjemnej plazy na wybrzezu Morza Srodziemnego w Russillon, a jest to plaza mieszana. Kto chce jest ubrany , a kto nie - moze sobie chodzic nago lub topless.
    Przytocze tu teraz pewna anegdotke. Ktoregos upalnego dnia pojechalismy na te wlasnie plaze pod koniec dnia, zeby uniknac upalow. Zblizala sie 19-ta. Wykapalismy sie w morzu i rozmawialismy suszac sie na rozlozonych recznikach. Nagle w rzednacym coraz bardziej tlumie zobaczylam naszych znajomych. Malzenstwo na "ą i ę", ktorych znalam z dosc formalnych spotkan towarzyskich. Widzac ich zamarlam, bo my bylismy w kostiumach, a oni bez. I mimo, ze bardzo ich lubie, a moj maz zna ich od lat, to nie czulam sie na silach by do nich beztrosko podejsc i zagadac jakby nigdy nic. Odwrocilam sie wiec tak, by ich nie napotkac wzrokiem i cicho zwrocilam mezowi uwage na ich obecnosc. On tez nie wiedzial, ze owi znajomi uprawiaja naturyzm.
    NAgle uslyszalam ich glosy i wolanie do nas po imieniu. Zanim padlam trupem, spojrzalam jednak w ich strone i ujrzalam, ze do nas machaja. Byli w kostiumach.
    Najwyrazniej nas zauwazyli i zobaczyli, ze jestesmy "tekstylni", ubrali sie wiec i dopiero wtedy do nas podeszli.
    Poczulam do nich wdziecznosc za ten gest i polubilam za okazany takt.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny post o naturystycznej nagosci :) pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Ze względu na intensywne ataki spamerskie komentarze tylko z kont Google. Przepraszam za utrudnienia.