
wtorek, 4 października 2011
Kwiatożerców nastał czas!
Jak co roku nadszedł czas dyni, z których słynie nasza gmina - podpiaseczyńska Lesznowola. Niestety na trzy kupione przez nas do tej pory dynie, tylko jedna była czerwona w środku, aromatyczna, wspaniale dojrzała i pełna w smaku. Za to na polach, przez które często przejeżdżam rowerem, można jeszcze pośród pomarańczowych kul znaleźć tu i ówdzie spóźnione, jesienne dyniowe kwiaty. Pomyślałam - czemu nie spróbować? Tym bardziej, że o tej porze roku nikt nie ma pretensji o obrywanie kwiatów, skazanych na zwiędnięcie podczas pierwszych przymrozków.


czwartek, 29 września 2011
Hoven Droven i Corvus Corax - 7. Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur
Przyznam szczerze, że na festiwalowe koncerty staram się chodzić z głową otwartą na nowości. Jednak przed czwartkowym koncertem dręczyły mnie wątpliwości, czy "perkusja w nadmiarze" oraz "harmider" będą w ogóle do zniesienia. Ten wieczór pokazał, jak bardzo się myliłam! Koncert był fantastyczny, przez trzy godziny tańczyłam, skakałam, krzyczałam aż do ochrypnięcia, a wyszłam mokrusieńka i trochę przygłucha. Dawno nie bawiłam się tak dobrze! Było ostro, głośno, gorąco!
Koncert rozpoczął Hoven Droven, co oznacza "harmider" - bynajmniej nie najgłośniejszy wykonawca tego dnia.
Koncert rozpoczął Hoven Droven, co oznacza "harmider" - bynajmniej nie najgłośniejszy wykonawca tego dnia. Barbara Furtuna i Linares - 7. Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur
środa, 28 września 2011
Psarantonis i Aynur - 7. Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur
Za nami kolejny dzień festiwalowych emocji. Wtorkowy wieczór spędziliśmy pod hasłem "Śródziemnomorskie klimaty".
Koncert rozpoczął Psarantonis (Antonis Xylouris), którego Sahib określił całkiem trafnie "Sabałą z Krety".
Koncert rozpoczął Psarantonis (Antonis Xylouris), którego Sahib określił całkiem trafnie "Sabałą z Krety". wtorek, 27 września 2011
Kalaniemi i Peón - 7. Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur
W niedzielę rozpoczął się kolejny, siódmy już Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur. Rozpoczął się od koncertu Urszuli Dudziak w Sali Kongresowej. Jako prości ludzie wybraliśmy się z Sahibem dopiero wczoraj na koncert "namiotowy" pod PKiN. Rzadko bywamy na koncertach, więc muzyka grana na żywo robi na nas przeważnie duże wrażenie. Na Festiwalu zaś co roku można posłuchać wykonawców niszowej muzyki z pogranicza folku, która nieczęsto pojawia się w mediach, a i w sieci znajdują ją raczej znawcy. Wczorajszy koncert upłynął pod hasłem "Kobiety Świata na Skrzyżowaniu Kultur".
Jako pierwsza wystąpiła Maria Kalaniemi - fińska mistrzyni gry na akordeonie, a zarazem śpiewaczka.
Jako pierwsza wystąpiła Maria Kalaniemi - fińska mistrzyni gry na akordeonie, a zarazem śpiewaczka. poniedziałek, 19 września 2011
Z krakowskich jabłek - jesienne przyjemności
Jesień zbliża się wielkimi krokami. Czas przełamać blogowe lenistwo :) Tym bardziej, że nieoczekiwanie spotkała mnie motywacja w postaci kolegi Maćka, który stwierdził, że mój blog to nudy na pudy. Zatem specjalnie dla niego publikuję przepis. Są to ultraszybkie pieczone jabłka, które najlepiej przyrządzić ze znalezionych, zdziczałych i kwaskowych jabłek. Tę potrawę wykonałam w sobotę w gościnnej kuchni Maćka w Krakowie.


środa, 17 sierpnia 2011
Zabuffmy się!
Buff, o którym wspominałam już kilka razy przy różnych okazjach (m.in. o fastpackingu) jest dla mnie jednym ze sprytniejszych wyrobów tekstylnych, z jakimi miałam do czynienia. Coś na kształt szwajcarskiego scyzoryka, lecz w dziale nakryć głowy. Skojarzenie ze scyzorykiem nasuwa się mimowolnie, gdy spojrzeć na zastosowania buffa - może być czapką, opaską, siatką, frotką do włosów, ręcznikiem, ba, nawet obrusem! A przy tym jest ładny, mięciutki, lekki i szybko schnie po praniu.

niedziela, 7 sierpnia 2011
"Za 600 metrów fotoradar" czyli po co nam autostrady
piątek, 22 lipca 2011
Nie różowa, acz prawdziwa natura Tofalarii
Po chwilowej przerwie wracam do świata wirtualnego, również blogowego, choć nie wiem na jak długo, bo szykują się kolejne wojaże. Tym milej tu wrócić, że mój zaniedbany blog otrzymał drugie w swojej historii wyróżnienie. Tym razem od minimaLenki, autorki bloga o powrocie do minimalizmu. Dziękuję!Nie jestem fanką łańcuszków, więc zastosuję się już tradycyjnie, tylko do najprzyjemniejszej części zabawy, czyli pisania o sobie ;) Powinnam wyróżnić 16 (!?) kolejnych blogów - również tradycyjnie odeślę zainteresowanych do listy z prawej strony. Znajdziecie tam mnóstwo poczytnych blogów, a wkrótce listę wzbogacę o inne, na które regularnie zaglądam. Wyróżnień jako takich w świat dalej nie posyłam.
Podczas ostatniej takiej zabawy zdradziłam 7 rzeczy, które lubię. Tym razem druga strona medalu - rzeczy, których nie lubię, nie cierpię, czy wręcz nie znoszę. Taka lista wydaje mi się dużo lepszym odzwierciedleniem mojej, bynajmniej nie różowej, natury.
niedziela, 3 lipca 2011
Człowiek lasu pozdrawia
Chwilowo zostałam człowiekiem lasu. Czytelników (o ile jeszcze ktoś tu zagląda) bardzo proszę o wyrozumiałość. W ramach przeprosin fotka oraz krótka historia pt. "Skąd się bierze jesień". Pobyt w lesie, zwłaszcza z omc doktorem nauk leśnych Sahibem, jest bardzo pouczający!

Ja: Dlaczego drzewa jesienią przebarwiają się i zrzucają liście?
Sahib: Jak to, nie wiesz? Przecież tego uczą już w przedszkolu. Drzewa zrzucają liście, żeby jeże miały w czym się zakopać na zimę!
Ja: Ale skąd drzewa wiedzą, że w okolicy jest jakiś potrzebujący jeż?
Sahib: Bo jeże bardzo głośno tupią.
Ja: Czy jeśli jakaś rodzina jeży podejdzie pod drzewo i zacznie głośno tupać, to drzewo się przebarwi, zrzuci liście i nadejdzie jesień?
Sahib: Oczywiście!
Teraz już wiem, kto ponosi winę za przedwczesne przyjście jesieni... Pozdrawiam Wszystkich i życzę słonecznej pogody!

Ja: Dlaczego drzewa jesienią przebarwiają się i zrzucają liście?
Sahib: Jak to, nie wiesz? Przecież tego uczą już w przedszkolu. Drzewa zrzucają liście, żeby jeże miały w czym się zakopać na zimę!
Ja: Ale skąd drzewa wiedzą, że w okolicy jest jakiś potrzebujący jeż?
Sahib: Bo jeże bardzo głośno tupią.
Ja: Czy jeśli jakaś rodzina jeży podejdzie pod drzewo i zacznie głośno tupać, to drzewo się przebarwi, zrzuci liście i nadejdzie jesień?
Sahib: Oczywiście!
Teraz już wiem, kto ponosi winę za przedwczesne przyjście jesieni... Pozdrawiam Wszystkich i życzę słonecznej pogody!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

