Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boso po śniegu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boso po śniegu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Boso po śniegu - złota myśl

Wieczorem temperatura spadła do -1°C, a więc były niezłe warunki do wyjścia boso na zaśnieżony balkon. Odwiedzili nas znajomi. Próbowałam namówić koleżankę Lucy na bosy spacer.

Lucy: Nie, nie namówisz mnie. Ja jestem ciepłolubna. Nienawidzę zimna i w ogóle jest mi zimno!
Tofalaria: Jak pochodzisz boso po śniegu, to zrobi ci się gorąco. To wspaniale pobudza krążenie.
Lucy: Nie, nie. Nienawidzę nawet dotykać zimnego. Na samą myśl o tym robi mi się zimno.
Tofalaria: Ale lody lubisz?
Lucy: No... lubię.
Tofalaria: To tak jak jedzenie lodów - tylko stopami!

Kto wie, czy to nie ostatni moment tej zimy? Ubity już teraz śnieg umożliwia chłodzenie samych podeszw stóp. Jest to bardzo przyjemne. Pomimo zastosowania tego obrazowego i sprytnego argumentu, Lucy nie udało się namówić. Za to poszedł ze mną Sahib i był zachwycony. :)

Więcej o chodzeniu boso po śniegu pisałam tu.

czwartek, 10 stycznia 2013

Boso po śniegu - krok po kroku

To już trzecia zima, podczas której namawiam wszystkich do chodzenia boso po śniegu. Po co? Głównie ze względu na zwiększenie odporności, hartowanie organizmu, poprawę krążenia. Jest to też ciekawy eksperyment wyjścia poza swoją strefę komfortu. Pobudza, wydzielają się endorfiny.

Oto kilka najważniejszych zasad chodzenia boso po śniegu:



piątek, 27 stycznia 2012

Boso po śniegu - druga zima

Mniej więcej rok temu pierwszy raz zakosztowałam fantastycznych przechadzek boso po śniegu. Pisałam wtedy o korzyściach, które z nich płyną, a które można mieć całkiem za darmo!

poniedziałek, 7 lutego 2011

Boso na śniegu - porady babuni

Ostatnio wpadła mi w ręce dość zabawna książeczka pt. "Encyklopedia porad babuni" (tylko czyjej?). Zabawny wydał mi się już sam tytuł, a treść okazała się jeszcze bardziej obiecująca. Co zrobić, gdy kwiatek ma plamy, jak wbijać gwoździe w tynk, jaki napar pomaga na senne koszmary itp.

Znalazłam jednak jedną poradę dla siebie i już spieszę podzielić się z Czytelnikami. A może o tym słyszeliście? Została ona zamieszczona w rozdziale Zdrowie/Odporność.

"Boso na śniegu

Najlepiej to robić we własnym ogródku, ale też udaje się po obfitszych opadach śniegu na balkonie w samym centrum miasta. Przed wyjściem boso na śnieg stopy powinny być ciepłe. Zaczynamy od kilkunastu sekund, potem przedłużamy spacer do minuty lub dwóch. Następnie po umyciu stóp trzeba je dobrze wytrzeć i założyć ciepłe skarpetki. Ta metoda, choć na początku wydaje się drastyczna, naprawdę pomaga przeżyć jesień i zimę bez najmniejszej infekcji."

Ha! Spróbowałam od razu, śnieg na balkonie akurat był świeżutki, temperatura około -7°C. I wiecie co? Pełne zaskoczenie! Wspaniały przypływ energii, pobudzenie krążenia, jednym słowem coś fantastycznego. Po pięciu dniach bez problemu przekroczyłam zalecane dwie minuty. Poguglałam nieco i okazało się, że są ludzie, którzy umawiają się na bose, nawet 20-minutowe i dłuższe spacery w odludnych zakątkach! Podoba mi się to, tak samo jak ruska bania, z tym że bose spacery to zdecydowanie mniej zachodu, wystarczy trochę śniegu i lekki mróz, można je uprawiać praktycznie wszędzie i za darmo.

Znalazłam sobie nowe hobby, szkoda tylko, że deszcz właśnie rozprawił się z całym śniegiem na naszym balkonie. Zimo, wróć!

Notka bibliograficzna: "Encyklopedia porad babuni", Axel Springer, Warszawa 2007