Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 marca 2012

„Wszystko za życie” - film vs. książka

Film „Wszystko za życie” (w oryginale „Into the Wild”)* nakręcony przez Seana Penna na podstawie głośnej powieści Jona Krakauera obejrzałam bodajże w 2008 roku. Jako miłośniczka tundry, wolności, Północy, autostopu, a także brodatych facetów w luźnych koszulach lub bez :) nie mogłam przeoczyć filmu, który na tle nijakiego przeważnie repertuaru kin wyróżniał się niczym rodzynek w owsiance.

wtorek, 27 października 2009

Królik czy rosomak?

Nie bać się niczego! Być rosomakiem!
Obejrzałam właśnie szwedzki film (z rosyjskim lektorem) o rosomakach. Ten gatunek z rodziny łasicowatych otaczała od zawsze legenda, nimb tajemnicy. Nie cieszył się sympatią ludzi, w przeciwieństwie do innych gatunków prawie nie występował w wierzeniach ludów Północy, które uważały go za wcielenie zła. Skryty, sprytny samotnik nie raz napędzał stracha myśliwym, bezgłośnie poruszając się ich tropem. Wikingowie pili krew rosomaków, w nadziei uzyskania ich odwagi.
Bo rosomak, zwierzę wielkości średniego psa, potrafi przegonić niedźwiedzia i nie ulec nawet watasze wilków! Odwaga rosomaka jest bezprzykładna, ma w sobie coś szalonego. Inne zwierzęta po prostu cofają się przed tak wielką pewnością siebie!
Skojarzeniu z rosomakiem nie mogłam się oprzeć, gdy obejrzałam ostatnio po raz kolejny „Cobra Verde” Herzoga. W jednej ze scen Klaus Kinsky, grający tytułową rolę, walczy z grupą żołnierzy króla Dahomeju. Wygląda w tym momencie, wypisz-wymaluj, jak rozwścieczony rosomak, ulegając w końcu tylko znacznej liczebnie przewadze napastników.
Czym jest odwaga? Czy to tylko gra pozorów? Czy każdy może, jeśli tylko zechce, patrzeć bez strachu w oczy napastnika i nigdy nie odwracać sią do niego plecami? Czy odwaga nie leży przypadkiem na pograniczu szaleństwa? A czy gdyby tej granicy nie przekraczała, to w ogóle byłaby odwagą? Czy ona nie zaczyna się po prostu poza granicą tego, co zdrowy rozsądek uważa za możliwe?

(Zupełnie na marginesie. Wczoraj znów wykrzyknęłam „świat jest mały!” - ale nie dlatego, że z osobami z drugiego końca Polski mamy wspólnych znajomych na trzecim końcu. Odkryłam, że film „Cobra Verde” powstał na bazie powieści Bruce'a Chatwina, pisarza który mnie ostatnio zachwycił swoim debiutem - „W Patagonii”. Nazwisko Chatwina w czołówce filmu Herzoga zelektryzowało mnie. „Vicekról Oiudah” trafia więc na listę zimowych lektur.)