Strony

wtorek, 25 marca 2014

Pozytywna energia wiosny

Zgadniecie, co się dzieje? Już kolejny raz doświadczam, jak wielki potencjał ma wiosna!

Nie darmo mówi się o wiosennych porządkach. Otwarte okna, człowiek wylezie na słonko, na trawę, wietrzyk wieje, ptaki śpiewają... Potrzeba przestrzeni i na zewnątrz, i w domu. Kolejna wiosna, kolejne „odgruzowywanie”.

wtorek, 18 marca 2014

Minimalizm w pytaniach i odpowiedziach

Mam wrażenie, że wokół minimalizmu i minimalistów narosło ostatnio mnóstwo nieporozumień. Czasem wynikają one z powierzchownego zainteresowaniem tematem, przenikania minimalizmu do powszechnej świadomości w postaci strawnej papki - jak inne idee, złożone i ciekawe na początku, infantylne na skutek dostosowania ich dla masowego odbiorcy. Część Autorów odcina się nawet od tych terminów, preferując „proste życie” lub „prostotę”. Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie bezpośrednio długie, nocne rozmowy z jednym Przyjacielem - jemu ten wpis dedykuję. Mam nadzieję, że Czytelnicy, którzy na minimalizmie zęby pozjadali, zniosą łopatologiczne potraktowanie tematu.

Prezentowane pytania i odpowiedzi to moje własne przekonania i przemyślenia. Nie wyczerpują dziedziny i są subiektywne. Mogą jednak być przydatne dla tych, którym nie chce się czytać długich książek i grzebać w blogosferze tematu.

W końcu - wszyscy zostaniemy kiedyś minimalistami. Najpóźniej w trumnie.*
* Nie dotyczy faraonów.

czwartek, 13 marca 2014

Kompleks dużego plecaka...

...i droga do podróżowania z małą torebką (na razie tylko do Krakowa)


Słowo „kompleks” należy potraktować z przymrużeniem oka. Nie mam „kompleksu”, ale mam refleksję. Refleksję o tym, że mój bagaż podczas rozmaitych podróży mógłby być wielokrotnie mniejszy!

piątek, 14 lutego 2014

Muzea naszej codzienności

Zastanawialiście się kiedyś, jak szybko zmienia się dziś kultura materialna? Albo które z przedmiotów dziś używanych, będą oglądać w muzeach przyszłe pokolenia? Co zostanie uznane za symbol „lat 90. XX wieku” albo „pierwszych dekad XXI  wieku”? Co wyjdzie z użycia, zatrzymując się na obecnym etapie technologicznej ewolucji? Torebka foliowa, telefon stacjonarny, a może kolorowe opakowania żywności?

niedziela, 9 lutego 2014

Wracam!

"For several days no news!
What thay have going on there?" 

(Patrz obrazek. Jak no news, to pewnie siedzą w kącie i coś dłubią. ;) )

Hej, hej, hej, hej!!!

Witajcie na nowo - po blogowej przerwie, którą sobie zrobiłam, w sumie spontanicznie, jak to ja - bez zapowiedzi ani przeprosin. :)

środa, 25 września 2013

Jeszcze o szyciu

Odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę na temat szycia. Opłaca się czy nie? Nigdy nie rozpatrywałam szycia w takich kategoriach. Traktowałam je raczej jako przydatne hobby. Nie oszukujmy się - nawet gdy byłam w liceum na początku lat 90. można było to i owo z ubrań kupić. Osoby nieszyjące nie chodziły przecież nago. ;)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Mamałyga po rumuńsku

Miniony tydzień spędziliśmy z Sahibem i znajomymi włócząc się po rumuńskiej Transylwanii. Głównie chodziliśmy po górach, choć zdarzało nam się zajrzeć do miast i wiosek naszpikowanych zabytkami i starodawną architekturą. Przy okazji próbowaliśmy lokalnych dań.

Potrawa, na którą dziś namawiam, jest w Rumunii niebywale popularna. Bardzo prosta do wykonania - czysty minimalizm w kuchni. Przy 30-stopniowych upałach była jak znalazł - lekkostrawna, a zarazem pożywna. Jednocześnie przystępna cenowo (spora porcja kosztowała w przeliczeniu 6-10 zł).

poniedziałek, 22 lipca 2013

Autostopem w czerwonych kurtkach

W tym roku po raz kolejny wybraliśmy się z Sahibem na Islandię. Nie będę się rozpisywać o „krainie lodu i ognia”, o jej krajobrazach, pogodzie i innych atrakcjach, bo wpis byłby siedem razy dłuższy. Pozostanę w temacie autostopu. Przy pomocy tej techniki podróżniczej udało nam się objechać Wyspę dookoła.


czwartek, 27 czerwca 2013

Szycie - zapomniana umiejętność?

Dlaczego nie ma nowych wpisów na blogu? Tofalaria szyje ubrania.

Szycie - dawniej umiejętność powszechna. Czy chłopka, czy arystokratka umiała szyć, a sklepy z ubraniami po prostu nie istniały. Oczywiście biedni byli zmuszeni wyprodukować sobie odzież, bogaci mogli szycie traktować jako hobby. Jako ciekawostkę dodam, że w niektórych kulturach - na przykład u Inuitów - szycie było umiejętnością absolutnie niezbędną do przetrwania jeszcze 100 lat temu, a metalowa igła była jednym z większych skarbów każdej rodziny. Eskimoski przeważnie chowały igły... w przepastnych głębiach fryzury! Owdowiały mężczyzna szybko rozglądał się za nową towarzyszką życia, bo bez niej nie był w stanie wygarbować skór i uszyć stroju zapewniającego przetrwanie w mroźnym klimacie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Minimalizm w „Na Tropie”

Witajcie po ponad miesięcznej przerwie. Zrobiłam sobie blogowe wakacje. ;)
Tymczasem, jeśli komuś nie znudził się jeszcze temat minimalizmu, to zapraszam na łamy Internetowego Magazynu Wędrowniczego „Na Tropie”, w którym ukazał się mój felieton dotyczący ogólnych aspektów prostego życia.

Jednocześnie zapraszam do lektury świetnego artykułu koleżanki Marty Szewczuk, która rozważa, czy minimalizm to propozycja dla każdego.